Financial Matter - czyli sprawa finansowa.

tel: 724 209 634

Z tego wpisu dowiecie się:
- kim jestem oraz w jaki sposób trafiłem do "świata finansów"

Tak na początek..., zapoznawczo.



Mógłbym w tym miejscu napisać o wychowaniu się z kalkulatorem w kołysce i o towarzyszącym mi od najmłodszych lat przeświadczeniu, że branża finansowa to dla mnie jedyny słuszny i jakże trafny kierunek. Nie zrobię tego, ponieważ ten blog to miejsce, w którym możecie się spodziewać absolutnej szczerości i transparentności. Fakty są takie, że do finansów trafiłem przypadkiem, kiedy to świeżo po wyfrunięciu z rodzinnego gniazda dowiedziałem się, że wraz z kilkunastoma innymi osobami powinienem poszukać nowego miejsca pracy, gdyż nasza przygoda z ówczesnym pracodawcą - działem opłat pewnego poznańskiego urzędu - właśnie dobiegła końca. Zero oszczędności, zero poduszki finansowej, brak zatrudnienia, nowe miejsce zamieszkania i rachunki do opłacenia - cięęęęężki temat. Ówczesna sytuacja na rynku pracy nie była tak korzystna jaką mamy aktualnie, lecz jak powszechnie wiadomo - dla chcącego nic trudnego. Mając w perspektywie zbliżający się niebezpiecznie do mojego gardła finansowy nóż, nie przebierałem zbytnio w środkach i wysłałem kilkanaście aplikacji w odpowiedzi na najprzeróżniejsze oferty pracy. Jedno z pierwszych zaproszeń na rozmowę, otrzymałem od poznańskiego oddziału ogólnopolskiej firmy doradczej, która proponowała stanowisko młodszego doradcy ds. produktów bankowych. Nie miałem wówczas zielonego pojęcia na czym miałoby to polegać. Szczerze mówiąc ledwo co otworzyłem swoje pierwsze konto w banku... Udało mi się jednak być na tyle przekonywującym podczas rozmów kwalifikacyjnych, że w moja pierwsza praca w stricte finansowej branży stała się faktem.  

Wiedziałem, że czeka mnie masa pracy oraz tony wiedzy do przyswojenia. Ponad to, poczułem na swoich barkach sporą odpowiedzialność. Stanąłem przed zadaniem spełnienia oczekiwań moich przyszłych klientów, którzy z pozyskaniem komfortowego oraz opłacalnego finansowania, wiązali swoje plany, marzenia i inwestycje - wiązali swoją przyszłość. Chęć stania się dla Nich kimś kogo potrzebują i kogo będą mogli obdarzyć pełnym zaufaniem stała się dla mnie motorem napędowym. Na drugim natomiast biegunie - co przyznaję bez owijania w bawełnę, znajdowały się moje finanse, a w zasadzie ich opłakany, niedający komfortu stan. Moje wynagrodzenie miało być zależne od wyników. Zależne od tego, ilu klientów znajdzie we mnie uczciwego oraz co ważne - skutecznego partnera w realizacji swoich finansowych potrzeb i oczekiwań. Mam w nawyku mawiać, że najważniejszym punktem w realizacji wszelkich planów, celów i założeń, jest podjęcie decyzji o ich realizacji. Nie mówię tu o buńczucznych, rzuconych pod wpływem emocji deklaracjach, lecz o silnym, ugruntowanym postanowieniu, popartym gotowością do poniesienia wszelkich koniecznych kosztów. Ja, podjąłem wówczas decyzję, że stanę się w tej nowej dla mnie dziedzinie świetnym specjalistą. Postanowiłem dać z siebie wszystko i pracować 2 x ciężej od całej reszty - zbierając cenne doświadczenie i chłonąc wiedzę jak gąbka. Wykonywałem ponad 100 telefonów dziennie, rozmawiając z klientami i próbując rozwikłać ich finansowe zagwozdki. Podpatrywałem pracę ekspertów będących najlepszymi w swoim fachu, mając okazję uczyć się od nich każdego dnia i klarując istotne dla skutecznego pomagania klientom kwestie. Po pracy koncentrowałem się na teorii, dokładnie studiując oferty współpracujących z firmą banków oraz innych instytucji finansowych. Analizowałem ich mocne oraz słabe strony, często szukając również wszelkich działających na korzyść klienta luk. Nie bez znaczenia były też realizowane wówczas przeze mnie studia, które dawały świetne teoretyczne podwaliny skutecznego działania, ucząc mnie podstawowych zagadnień ekonomicznych, zarządczych oraz prawno-gospodarczych.

Po jakiś...6 miesiącach regularnego "odbijania się od ściany", zaczęły pojawiać się pierwsze symptomy tego, że prawdopodobnie jestem...albo raczej stałem się - odpowiednim człowiekiem, na odpowiednim miejscu. Pierwsze zrealizowane z sukcesem projekty, podziękowania  w pełni zadowolonych klientów i ogromna satysfakcja. Samonapędzająca się karuzela, z której nie miałem zamiaru wysiadać. Nie miałem też zamiaru zwalniać tempa i osiadać na laurach, dlatego moim priorytetem pozostał ciągły rozwój i pielęgnowanie w sobie wiedzy oraz cech, dzięki którym klienci po prostu chcą ze mną współpracować. Nie tylko dlatego, że to się opłaca, ale również dlatego, że to najczęściej obopólna - czysta przyjemność. Ponad 4 lata etatowej pracy, jako ekspert ds. produktów bankowych, nauczyło mnie bardzo wiele. Przyszedł jednak czas na wykonanie kolejnego kroku. Wzięcie pełnej odpowiedzialności za los klientów oraz własny i wprowadzenie aspektu związanego z wielopłaszczyznowym rozwojem na zupełnie nowy, wyższy poziom. Takim krokiem było dla mnie bez cienia wątpliwości, otwarcie własnej działalności gospodarczej. Nowe wyzwania, nowe problemy do rozwiązania i znacznie zwiększony zakres możliwości. Wspaniała decyzja, której bardzo na tamten moment potrzebowałem i która pozwoliła mi znacznie poszerzyć swoją strefę komfortu. Osobiście uważam, że regularne, choćby subtelne wykraczanie poza granice wspomnianej wyżej strefy komfortu, to szalenie ważny aspekt w życiu każdego, człowieka. Aspekt, bez którego trudno mówić o jakimkolwiek rozwoju i wzroście.

Idąc tropem przedłożonych wyżej myśli, postanowiłem stworzyć tego bloga. Wpis, który właśnie czytasz (swoją drogą dziękuję, jeżeli dobrnęłaś lub dobrnąłeś do tego momentu, to może oznaczać, że wytrzymasz do końca! Choć paradoksalnie prawdopodobnie najmniej merytoryczny spośród tych, które w przyszłości przyjdzie Ci tu czytać, już zdążył mi pokazać, że projekt ten będzie dla mnie (mam ogromną nadzieję, że dla Ciebie też) wspaniałą przygodą i lekcją - wyjściem poza strefę komfortu i wygody. Celem nadrzędnym tego projektu jest nasze wspólne, regularne utrwalanie wiedzy finansowej oraz rozwijanie swojej finansowej inteligencji. To fundamentalnie istotna tematyka, której najczęściej próżno szukać w programie nauczania szkolnego. Finanse mają znaczenie. Jeżeli ktoś twierdzi inaczej, to albo totalnie nie radzi sobie na tej płaszczyźnie i udaje, że nie ma to dlań znaczenia, albo po prostu lubi rzucać romantyczne hasła, które nie znajdują pokrycia w jego szczerym postrzeganiu rzeczywistości. Rozwój Twojej finansowej inteligencji oraz podstawowa wiedza z tego zakresu, to więcej trafnych decyzji w przyszłości. Finansowa przyszłość Twoja oraz bliskich, zależy przede wszystkim od Ciebie.